Tak, jak w latach 80. tym wózkiem, na którym woziła się kultura, nazywana alternatywną (czy jakąś), była (przede wszystkim) muzyka – w latach 70. w dużym stopniu był nim teatr. Teatry oglądało się w klubach, chodziło na festiwale, spotkania… Atmosfera owej tak często mitologizowanej dziś wspólnotowości, znana z późniejszych koncertów. Jest tu kilka nazwisk, nazw znanych (Jerzy Grotowski, Tadeusz Kantor, z młodszych Teatr 8 Dnia…) – i kilka prawie zapomnianych: Helmut Kajzar (1941-1982) choćby.
Nie pamiętam, czy to zdjęcia z „Antygony”, na pewno klub „Hybrydy” już przy (d.) ul. Kniewskiego, rok może 1978?
mr m.